Kiedy dokładnie nastąpił ten rozdźwięk nie mam pojęcia. Pewne natomiast jest, że istnieje. Ileż to już razy spotkałem się z sytuacją, gdy ktoś prosił minie o poradę z góry dodając, że on niestety nie ma żadnych ziół, a jest to akurat późny wieczór, czy niedziela i nie ma możliwości ich zakupu. Pomijam tutaj fakt, że praktycznie o każdej porze roku znajdziemy wszystko co nam potrzeba w naturze – to temat na zupełnie inny artykuł. Sytuacja jest prostsza niż nam się wydaje i nie wymaga od nas większego zachodu. Wystarczy przejść się do kuchni. Nasze przyprawy to przecież nic innego jak zioła, które często mają także zastosowanie kuchenne. Ciężko dziś określić, które z zastosowań były wykorzystywane jako pierwsze, faktem jest natomiast, że są one obecne z nami od wieków.

Niejednokrotnie spotkałem się ze zdziwieniem ze strony rozmówcy, gdy w nagłych przypadkach polecałem właśnie zioła przyprawowe jako pomoc w leczeniu, a przecież fakt, że daną roślinę trzymamy w kuchni, nie pozbawia jej innych wartości. Oczywiście, w zależności od tego jakiej jakości zakupiliśmy przyprawę, taki może być i skutek leczniczy. Bardzo często zaopatrujemy się w przyprawy mielone, które niestety dość szybko tracą swe właściwości, a na domiar złego, są fałszowane. Drugim ważnym czynnikiem jest zarówno sposób jak i czas przechowywania. Najlepszym rozwiązaniem byłoby oczywiście trzymać w domu świeże zioła, ewentualnie dobrze wysuszone, niezbyt mocno rozdrobnione, zamknięte w szczelnych słoiczkach. Nawet jednak te nie najlepiej przechowywane i częściowo zwietrzałe będą nieocenione w sytuacjach awaryjnych.

Przyjrzyjmy się zatem choćby kilku wybranym przykładom, aby zdać sobie sprawę z jak rozległym arsenałem ziołowo-leczniczym mamy do czynienia. Nie będę tu jednak wnikał zbyt głęboko w istotę sprawy, chciałbym Wam tylko pokazać i uzmysłowić ile możliwości drzemie w tych nierzadko traktowanych po macoszemu ziołach. Dlatego poniżej zamieszczę tylko krótkie opisy możliwości poszczególnych ziół, a wszystkich, którzy chcieliby dowiedzieć się o nich więcej, odsyłam do ich wyczerpujących monografii zamieszczonych na stronach doktora Henryka Różańskiego (rozanski.li). Natomiast na konkretne przykłady ich zastosowania przyjdzie jeszcze czas w innym miejscu. Zaczynajmy.

Ziołolecznictwo od kuchni

Zioła w kuchni: Cebula (Allium cepa) – w tym przypadku mówimy oczywiście o świeżej, która jest bogatym źródłem witamin, szczególnie z grupy B. Leczniczo stosowana jest przy nadciśnieniu tętniczym, w nieżytach górnych dróg oddechowych (ciekawe ilu z Was pamięta jeszcze syrop cebulowy?), czy przewodu pokarmowego. Znakomite „ziołowe” działanie cebuli objawia się także przy zastosowaniach zewnętrznych. Jej skuteczność była (jest) tak wielka, że podczas II Wojny Światowej w radzieckich szpitalach wojskowych cebula uznawana była za oficjalny lek służący do odkażania ropiejących ran.

Zioła w kuchni: Czosnek (Allium sativum) – tak jak i w przypadku cebuli, tak i tutaj najlepszy będzie czosnek świeży. Jego moc objawia się przede wszystkim na drobnoustrojach. Skutecznie niszczy on wirusy, bakterie oraz grzyby. Zabija też bądź obezwładnia pasożyty jelitowe. Działa żółciopędnie, zwiększa także wydzielanie soków trawiennych, zapobiega nadmiernym procesom fermentacji w jelitach. Udowodnione jest działanie hipotensyjne czosnku, a zatem obniża ciśnienie krwi. Korzystnie wpływa na drogi oddechowe. Jest skutecznym środkiem przeciwmiażdżycowym. Istnieją także badania stwierdzające działanie hipoglikemiczne czosnku.

Zioła w kuchni: Chrzan (Cochlearia armoracia) – świeży sprawdzi się bardzo dobrze przy infekcjach układu moczowego, oddechowego, pokarmowego, a także na problemy skórne (świeży sok z korzenia świetnie radzi sobie z różnego rodzaju odbarwieniami skóry). Jego właściwości rozgrzewające przynoszą ulgę w chorobach reumatycznych, przy bólach „korzonków”, czy różnego rodzaju nerwobólach. Dzięki dużemu nagromadzeniu witaminy C był w przeszłości wykorzystywany w leczeniu szkorbutu.

Zioła w kuchni: Jałowiec (Juniperus communis) – działa moczopędnie i dezynfekująco na drogi moczowe. Stosowany jest także przy obrzękach spowodowanych niedomogiem nerek lub krążenia krwi. Działa pobudzająco na wytwarzanie soków trawiennych, żółciotwórczo oraz pobudza perystaltykę jelit. Zewnętrznie łagodzi bóle reumatyczne i różnego typu neuralgie. Pobudza miesiączkowanie.

Zioła w kuchni: Kminek (Carum carvi) – działa silnie rozkurczowo i wiatropędnie. Pobudzająco na wydzielanie soków trawiennych. Jest silnym środkiem mlekopędnym (co ważne w tym przypadku, lotne substancje zawarte w kminku przenikają do mleka, a w związku z tym działają stymulująco na przewód pokarmowy niemowlęcia). Jest przydatnym środkiem w przypadku choroby lokomocyjnej. Działa przeciwbólowo, a także grzybobójczo i bakteriobójczo.

Zioła w kuchni: Kolendra (Coriandrum sativum) – zwiększa wydzielanie soków trawiennych. Hamuje rozwój bakterii, wirusów i grzybów. Rozszerza drogi oddechowe i ułatwiają oczyszczanie błony śluzowej. Posiada właściwości mlekopędne. Jest ziołem napotnym, rozkurczowym, wiatropędnym. Pobudza krążenie krwi. wiatropędne, napotne, moczopędne, żółciopędne, rozkurczowe i pobudzające krążenie krwi.

Zioła w kuchni: Lubczyk (Levisticum officinale) – może być skutecznie stosowany w leczeniu obrzęków, czy skąpomoczu. Zioło przyprawowe pomocne w walce z nieżytami przewodu pokarmowego i układu oddechowego. Pomocny przy wzdęciach, odtruwaniu i oczyszczaniu organizmu. Stosowany przy kamicy moczowej oraz w stanach zapalnych układu moczowego. Wykorzystywany w walce z niedostatecznym miesiączkowaniem oraz przy przewlekłej niewydolności krążenia.

Zioła w kuchni: Majeranek (Majorana hortensis) – kiedyś bardzo popularna roślina lecznicza, dziś niestety odchodzi w zapomnienie, a szkoda, bo ma szeroki zakres zastosowań. Udowodniono działanie antywirusowe, antybakteryjne oraz przeciwgrzybiczne tego zioła. Zioło przyprawowe o działaniu przeciwskurczowym oraz pobudzającym wydzielanie soków trawiennych. Działa napotnie, moczopędnie.

Zioła w kuchni: Pietruszka (Petroselinum sativum) – Podobnie jak lubczyk, także i pietruszka ma duże zastosowanie w leczeniu obrzęków, skąpomoczu, kamicy moczowej oraz stanach zapalnych nerek i pęcherza moczowego. Znajduje także zastosowanie w przypadku wzdęć i problemów trawiennych.

Zioła w kuchni: Szałwia (Salvia officinalis) – stosowana we wszelkiego rodzaju stanach zapalnych. W nieżycie żołądka. Powstrzymuje biegunkę. Działa hamująco na wytwarzanie potu i łoju. Posiada działanie antybakteryjne, grzybostatyczne, wirusostatyczne. Zioło przyprawowe ma właściwości antyoksydacyjne. Polecana także przy leczeniu przerostu gruczołu krokowego.

Zioła w kuchni: Tymianek (Thymus vulgaris) – działa wykrztuśnie i przeciwkaszlowo. Ma właściwości przeciwzapalne, działa silnie przeciwdrobnoustrojowo i przeciwpasożytniczo. Jest moczopędny, wykazuje działanie ochronne na wątrobę oraz jest żółciopędny.

Zdaję sobie sprawę, że powyższy tekst to tylko liźnięcie tematu. Lista ziół przyprawowych, o których powinienem tutaj wspomnieć, jest długa. Nie wymieniłem przecież tak popularnych w kuchni anyżu, cynamonu, cząbru, gałki muszkatołowej, goździków, imbiru, kurkumy, liścia laurowego, papryki, ziela angielskiego czy wielu innych. Każda z nich to oddzielny rozdział wnoszący bardzo wiele do naszego arsenału wspomagającego nas z różnorakimi chorobami i dolegliwościami. Mam jednak nadzieję, że już po tej krótkiej lekturze przychylniejszym okiem spojrzycie na swoje przyprawy kuchenne.

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *